Al…alkmaar

Do Alkmaar trafiłam w deszczu, a dodam, że była połowa lipca… .  Wąskie uliczki  prowadzące do centrum, a w nich tabuny ludzi  nie ułatwiały zwiedzania tego miasteczka.

Zatem pierwszym zakupem była jedyna dostępna w rozmiarze dużo za dużym bluza i ekstrawagancki wręcz balowy kapelusz. Wszystko oczywiście w narodowych barwach, czyli oranje. Koleżanka oświadczyła, że jedzie z nami jej synek, zatem  odpada „zwiedzenie” dzielnicy oferującej panom mniej lub bardziej „wykwintne” atrakcje.

10574353_10204372241050575_1224415514131911263_n

Dlatego, jak na praworządne przedstawicielki katolickiego kraju na protestanckiej północy Niederlandów przystało, zaczęłyśmy zwiedzać miasteczko od kościołów. Najpierw naszym oczom ukazała się późnogotycka budowla pod wezwaniem  Świętego  Laurentego. Dodam, że jest to miejsce reprezentujące typowy brabandzki gotyk na planie krzyża. Druga świątynia to pochodzący z XV wieku kościół Św. Johanna , który mniej więcej w połowie XVIII wieku przetrwał bardzo poważny pożar.

alk4

W centrum miasta minęłyśmy muzeum historii holenderskiego  piwa (Biermuseum De Boom), a wszystkie emocje zrównoważyła miejska Waga. Jeśli ktoś jest chłonny wiedzy muzelanej mogę śmiało polecić Muzeum Kafli.

W Alkmaar w sezonie wakacyjnym, w każdy piątek, na placu Wagowym  odbywają się targi serowe. Jest to dość widowiskowa impreza, podczas której sery są ważone, a  następnie przez zainteresowane strony (producenci – kupcy) próbowane i w ten sposób handel kwitnie. Transakcja wyrażona jest  charakterystycznym uściskiem dłoni biznesmenów. Miasto ma także swój ser o jakże trudnej do zgadnięcia nazwie… Alkmaar.

alkm3

Sklepików i knajpek w miasteczku, którego początki sięgają X wieku,  jest bardzo wiele. W przewodnikach wskazuje się, że podobno w Alkmaar znajduje się ponad 400 dobrze zachowanych obiektów architektonicznych, wśród których warto zwrócić uwagę na domy cechowe oraz niewysokie kamieniczki. Aha i oczywiście, jak to w Holandii, nie brakuje tam zwodzonych mostków.    W tej miejscowości funkcjonuje również klub sportowy AZ Alkmaar, którego jednym z trenerów był Marco van Basten.

Więcej  chyba miejsca zachwalać nie trzeba. Polecamy!

 

Zdjęcia i tekst: Alicja Badetko