Boż(e) den Bosch

Rotterdam kojarzy się z Erasmem, Eindhoven z Philipsem a Den Bosch…raczej nie z fabryką sprzetu AGD lecz z nazwiskiem malarza den Boscha.

Właściwa nazwa tej miejscowości, będącej ośrodkiem administracyjnym Barbancji Północnej, brzmi: s-Hertogenbosch, co oznacza Ksiażęcy Las. Z kolei sam malarz nazywał się dokładnie Hieronymus van Aaken. Swe obrazy sygnował nazwą miasta, z którego pochodził, czyli – Bosch.

Jak można tam dojechać?

Turystom niezmotoryzowanym polecam pociąg. W mojej ocenie najlepszy rozkład znajduje się na www.9292.nl. Den Bosch położone jest około godziny jazdy intercity od Amsterdamu lub Venlo, 40 minut podróżuje się z Nijmegen i mniej więcej 20 minut z Eindhoven.

A co na miejscu jest do zobaczenia?

Mnie urzekło kilka miejsc. Przede wszystkim rynek przypominający kształtem trójkąt z uroczymi kamieniczkami, który w pierwszej chwili przwołał mi na myśl Kraków. Zadziwiło mnie tzw. Jheronimus Bosch Art Center – miejsce poświęcone twórczości malarza, umieszczone w dawnym kościele… Wywieszono tam fotograficzne reprodukcje jego obrazów oraz można obejrzeć film o życiu Hieronima B.

  • Dlaczego tu zrobiono to muzeum, przecież to jest kościół…? – naiwnie zapytałam pani stojącej za biurkiem z pamiątkami?
  • Tu był owszem kościół, ale ludzie nie chodzą na msze, a budynek musi się utrzymać... – odpowiedziała krótko.

To nie jest jedyne miejsce kultu religijnego w Holandii, które zmieniło swoje przeznaczenie. Ta tendencja, mało popularna w Polsce, w Europie ma swoich gorących zwolenników. Na szczęście swe funkcje pełni Katedra Świętego Jana, która na przestrzeni dziejów przeszła za sprawą Napoleona z rąk prostestanckich do katolickich. Ta gotycka budowla robi wrażenie nie tylko od środka, ale i na zewnątrz. Tam warto zwrócić uwagę na otaczające ją rzeźby, w tym jednego jegomościa Anioła w …dżinsach… Ot, taki symbol czasów bieżących. Przy Katedrze jest mini muzeum – z kopiami rzeźb – ale szczerze mówiąc nie powala na kolana. Dużo więcej wrażeń dostarczy Muzeum Regionalne lub Muzeum Sztuki Współczesnej. Dla miłośników tematyki wojennej polecam cytadelę. Potem biegusiem wzdłuż rzeki, potem przez most i na pociąg:)

Alicja Badetko