Eksperymantalne miasteczko Woerden

Fantastycznie odbijające się w rzece Old Rhine oświetlone  słońcem budynki, w tym i zamek z 1410 roku,  którego właścicielem był Duke John the Pitiless z Bavaria-Straubing. (O zamku pisaliśmy tu: http://www.storczyk.nl/zamek-w-werden/)

woerde 2

Do centrum urokliwego Woerden prowadzą zaledwie 4 drogi, z których wschodnia przebiega właśnie przy zamku i polskim sklepie („Sami swoi”).Kolejne są przy młynie, w pobliżu portu oraz od strony Oostsingel. Jak wynika z zapisków historycznych w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się rynek, odnaleziono wiele artefaktów związanych z czasami rzymskimi. Można je obejrzeć w muzeum miejskim, którego budynek nie pozostawia złudzeń, co do swego wieku.

woerd 4

Do rynku  prowadzą uliczki wypełnione sklepami. W jednej z drogerii można kupić niektóre rzeczy tańsze niżeli w Polsce np. odświeżacze powietrza. – Tak, ponieważ sprzedajemy rzeczy z napisami w innych językach niż holenderski i   dlatego one muszą być w niższej cenie – objaśniła sprzedawczyni, kiedy zdziwiona stwierdziłam, że trzy Airwicki kosztują tyle  samo, co dwa w Polsce.

Tutaj nie zapłacicie 1 i 2 eurocentówkami, bowiem w 2004 roku eksperymentalnie zdecydowano o ich nieprzyjmowaniu w sklepach lub punktach gastronomicznych.

 

Ale my przyjechaliśmy pozwiedzać miasteczko, które prawa miejskie otrzymało  w 1372 roku. Polecamy wejście do najwyższej w mieście i usytuowanej na rynku katolickiej świątyni pod wezwaniem Bonawentury z 1982 roku.

woerd 3

Dużo starszym jest gotycki obiekt z XIII i XIV wieku pod wezwaniem Św. Piotra, będący Kościołem Reformowanym. Natomiast z XVII wieku pochodzi kościół luterański, którego cechą charakterystyczną jest rozpoznawalny z daleka  łabędź na dachu.

 

Oczywiście w Woerden (przy wylocie z miasta)  jest także młyn z 1755 roku, przy którym są stare zabudowania.

woerd 5

Kiedy już będziecie na dworcu czekać na pociąg, polecamy kebab w tamtejszej knajpce.

Alicja Badetko (tekst i zdjęcia)