Histoirie emigrantow

Absolwentka opolskiego Języka Biznesu

Barbara w Polsce ukończyła licencjat w Uniwersytecie Opolskim na wydziale Język Biznesu. Pracowała w urzędzie miasta. Jedenaście lat temu, wraz z mężem, zdecydowali sie na wyjazd do Holandii. Udało im się, choć łatwo nie było.

Dzisiaj Barbara pracuje w administracji dużej holenderskiej firmy. Praca daje jej satysfakcję zawodową. Życie zdaje się być poukładane. – Choć na początku bywało ciężko, jak wszystkim, niełatwo nam było się przystosować – wspomina początki w Holandii pani Barbara. – Pracowałam w logistyce, w międzyczasie poświęcałam każdą wolną chwilę na naukę w domu i kurs holenderskiego w polskim kościele, potem pracowałam fizycznie w szklarni, ale zaliczyłam kurs języka holenderskiego w gemeente. Teraz jest zadowolona z obecnej pracy w biurze, zwłaszcza ze względu na dobre relacje międzyludzkie w miejscu pracy, choć czasem ma dużo nadgodzin.

DSC_7188gazetaTakże relacje z niderlandzkimi sąsiadami ukladają się dobrze. Mieszka wraz mężem Adamem i dwiema córkami, Amelią, 8-letnią i Julią, 3-letnią w jednym z typowych szeregowych domków w Berkel en Rodenrijs. Wokoło piękna okolica i zielony, oczywiście zadbany park. – Sąsiedzi są sympatyczni, ale czasem widać, że ich zdawkowe uśmiechy są wymuszone, jednak ogólnie, przynajmniej sasiedzi naokoło, są bardzo życzliwi, pomocni od pierwszego momentu, kiedy się przeprowadziliśmy tutaj. Nie moge narzekać. Pytaja też o Polskę, ciekawi ich skąd ta cudzoziemska dla nich rodzina przyjechała, a kilkoro z nich odwiedziło już nasz kraj i bardzo im się w Polsce podobało.

Reklama


ogloszenia holandia


Holandia, jak każdy kraj ma swoje tradycje i zwyczaje, zadziwiające przyjezdnych. Niektóre nadal wywołują zdumienie Barbary, mimo jedenastoletniego pobytu w tym kraju:  – Życzenia skladane na urodziny wszystkim osobom z rodziny dziwią mnie nadal. No i nie umiem się przyzwyczaić do „gościnności” Holendrów, hm… raczej dość skromnej…– dodaje ze znaczącym uśmieszkiem. – Ale co kraj, to obyczaj, jak wiadomo…

O powrocie do Polski nie mysli. – Nie, już chyba teraz nie myslę o tym wcale, choć tęsknimy za rodziną. Mam dwie corki. Jeśli któraś z nich będzie chciała wyjechać na studia do Polski, to pewnie pojedzie… ale wątpię w to.

Tekst i zdj. Violetta Riedel 
//

Busy do Polski – Holandii