(Nie) daleko od szosy – Zaltbommel

Miasteczko  bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Kiedy dojechałam tam pociągiem i wysiadłam na stacji kolejowej, zauważyłam jakieś domki, kilka drzew i autostradę A2, a za nią wierzę kościoła Świętego Marcina. Nie ukrywam, że widok mnie zaniepokoił. Uspokoiły jednak słowa pani, która wysiadła ze mną.

Tu jest przystanek, skąd jeżdżą autobusy do centrum… – po czym wsiadła na rower i odjechała.

Kilka minut później podjechał busik, jak się okazało przejeżdżający przez miasteczko. Szybkie „check in” i po niecałych 7 minutach wysiadłam w rynku.  Czasu miałam niewiele, a wąskie uliczki wręcz „wołały”, by w każdą z nich wejść i przejść chociażby kilka kroków, by poczuć klimat miejscowości. Szybko rzuciłam okiem na ratusz z 1763 roku, a mijając go doszłam do portu wodnego. Stamtąd rozpościera się  fantastyczny widok na rzekę Waal oraz łączący dwa jej brzegi wielki most.

port

Najbardziej zachwycił  mnie kościół Św. Marcina, który nazywany jest także Wielkim Kościołem i to nie bez powodu. Zbudowano go w XV wieku w stylu późnego gotyku. Jego dzwonnica ma wysokość 63 metrów i to właśnie ona stanowi punkt rozpoznawczy dla miasta. Kościół ten stanowi jeden z ciekawszych obiektów gotyckich w regionie. Z centrum prowadzi do niego wąska uliczka z charakterystycznymi niskimi kamieniczkami i domkami.

m2

Nieopodal jest przyszpitalna kaplica z XVIII wieku, zbudowana w stylu klasycystycznym.

12301602_10208119331765501_6826768247739061556_n

Drugim ciekawym punktem jest Stanskasteel Zaltbommel, czyli muzeum usytuowane w domu Maartena van Rossuma, który sławę zyskał tuż po splądrowaniu Hagi w XVI  wieku. Muzeum rzeczywiście przypomina mały zameczek z kilkoma wieżyczkami.

muzeum

Na wylocie z miasta znajdziemy cmentarz żydowski.

Na koniec warto wspomnieć, że Zaltbommel leży w prowincji Geldeland (Geldrii) przy trasie A2 oraz linii kolejowej z Utrechtu do s-Hertogenbosch pomiędzy rzekami Waal i Maas. Powstało w 850 roku. Wtedy nazywało się Bomela, a dzisiaj mieszkańcy mówią o nim Bommel. Do chwili obecnej otacza go w niewielkim stopniu zniszczony mur obronny. Z Zaltbommel w kierunku na Den Bosch co mniej więcej 10-15 minut jeżdżą pociągi – sprintery, albowiem IC nie zatrzymują się w miasteczku.

Strona miasta: https://www.zaltbommel.nl

 

Tekst i zdjęcia Alicja Badetko