Polski sklep w Utrechcie

image (2)W dzielnicy mieszkaniowej Utrechtu, Rivieren-Wijk, przy Rijnlaan 72a działa coraz bardziej znany w mieście, nie tylko wśród tutejszej Polonii, polski sklep spożywczy Groshland. Prowadzi go, o dziwo, Ormianin, Narek Avdalian.

– Gdy przyjechałem do Holandii siedem lat temu – wspomina początki swojego pobytu w Holandii Narek Avdalian – to moim pierwszym przedsięwzięciem było sprzedawanie artystycznych obrazów. Ale niezbyt dobrze mu to wychodziło, trudno mu było, cudzoziemcowi na dorobku, docierać do rodowitych Holendrów. Rynek sztuki wymaga znajomości, układów, funkcjonowania społecznego w środowiskach artystycznych. Bieda zaczynała Narkowi zaglądać w oczy, a marzenia o sprzedaży dzieł sztuki jakoś się rozmywały.

– Po kilku latach pobytu w Holandii, a już prawie dwa lata temu, przyszedł mi do głowy pomysł uruchomienia sklepu dla Polaków, z polską żywnością – opowiada Narek Avdalian. – No i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Tak, bo po prawie dwóch latach rosnącej sprzedaży sklep stał się znany, nie tylko w tej części Utrechtu. Przyjeżdżają do niego klienci także z odleglejszych dzielnic i nawet z innych miast.

Ale dlaczego akurat polski sklep, a nie ormiański, pytamy Ormianina, Narka. – Gdy zastanawiałem się nad wyborem branży, w której mógłbym zarabiać w Holandii, to wziąłem pod uwagę moje liczne przyjaźnie z Polakami w Utrechcie – uśmiecha się. – Pomyślałem, że skoro mam tak wielu polskich przyjaciół, to z przyjaźni zaczną w moim sklepie kupować.

I tak się stało i sklep zaczął rozwijać swoją ofertę polskiej, tradycyjnej żywności. Tutejsza kuchnia holenderska nie sklep1porywa swoimi propozycjami, a zwłaszcza Polacy, tęskniący za domem pozostawionym w Polsce nie palą się do tutejszych potraw i dlatego poszukują polskiej żywności, a znajdują ją w całej swojej różnorodności w sklepie Groshland Narka Avdaliana.

– Przybywa nam polskich klientów i dla nich zamawiamy z Polski to, do czego są przyzwyczajeni. Wchodząc do naszego sklepu, czują się jak u siebie, w swoich polskich miejscowościach, tak, to był znakomity pomysł na sklep – triumfuje Narek Avdalian.

A do tego okazało się dość szybko i z miesiąca na miesiąc coraz wyraźniej, że do sklepu zaglądają coraz liczniej miejscowi Holendrzy i inni tutejsi mieszkańcy, przybysze z różnych krajów. – Miejscowych przyciąga do nas znakomite, zawsze świeże pieczywo, które pieczemy w naszej piekarni, według oryginalnych polskich receptur i z pomocą doświadczonych piekarzy sprowadzonych z Polski – podkreśla Narek.

Coraz więcej Hoelndrów odkrywa ten polski sklep i zaczynają na stałe przychodzić tu po zakupy, na ogół właśnie po polskie pieczywo, jakiego nie uświadczysz w holenderskich sklepach. – Rozeszła się wieść wśród miejscowych o zdrowym, polskim chlebie, wypiekanym ze zboża z Polski, jeszcze nie skażonego chemikaliami, jak miejscowa żywność. A gdy już klienci sklepu kupują pieczywo, to z ciekawości, przy okazji poznają inne polskie produkty. Dużą popularnością cieszy się również polska musztarda i kiełbasa.

Natomiast Polacy przychodzący do sklepu na zakupy, także najczęściej kupują pieczywo oraz wędliny, mięso, polskie piwo, pierogi, kluski śląskie i wszystkie wyroby garmażeryjne.

Ormianin Narek Avdalian teraz, w tych dniach, najwięcej myśli o polskiej Wielkanocy, która zbliża się wielkimi krokami. – Przygotowujemy się, już są zamówione, jak co roku polskie jaja, wędliny, kiełbasa, świąteczna garmażerka, polski majonez, który na święta obowiązkowo także jest kupowany – wylicza Narek. – A ciasta sami pieczemy, no i oczywiście tradycyjny polski makowiec świąteczny, wielkanocny. Święta będą, jak u mamy, w rodzinnym domu w Polsce.

Już za kilka tygodni Narek będzie składał życzenia świąteczne, wielkanocne swoim polskim klientom. – A mogę już teraz ? – proponuje. Trochę jest za wcześnie, to jeszcze dobrych kilka tygodni, ale nie bądźmy drobiazgowi, nie będziemy sobie tej atmosfery świąt żałować. – To życzę polskim Przyjaciołom i wszystkim innym klientom, Holendrom i innym przyjaznym duszom wspaniałego, świątecznego, rodzinnego przeżywania świąt Wielkanocnych, cieszmy się już wkrótce zawitającą do nas wiosną i celebrujmy święta przy suto zastawionym stole, koniecznie przy polskich, tradycyjnych potrawach i ciastach. Pozdrawia was wszystkich Narek – może tak być napisane ? – dopytuje się.

Może być, ogłaszamy świąteczne życzenia Narka Avdaliana drukiem, dla dotychczasowych klientów jego sklepu i dla tych nowych, których zaprasza coraz bardziej znany w Utrechcie polski sklep Groshland w dzielnicy Rivieren-Wijk, przy Rijnlaan 72a.

Tekst i zdj.: Artur Adamczyk, Storczyk.nl

//
Busy Polska – Holandia