Problematyczni uchodźcy

Szacuje się , że do końca 2015 roku  w Holandii mogło osiedlić się  nawet ok. 50-60 tysięcy uchodźców.

Są oni łatwym kąskiem dla gangów zajmujących się handlem narkotykami oraz żywym towarem . Dlatego władze Królestwa Nederlandów zdecydowały się utworzyć specjalną jednostkę policyjną. Ma ona za zadanie ochraniać mieszkańców obozów przed przestępcami.  Mogą oni rekrutować  imigrantów do pracy na ich rzecz. Jednostka ma również  bronić uchodźców przed  agresją… ze strony ludności lokalnej. W jej skład wchodzą między innymi funkcjonariusze władający j. arabskim.  Swe obowiązki wypełniają w takich miastach jak Rotterdam, Nijmegen oraz w rejonie  Drenthe.

Holendrzy nie byli zbyt entuzjastycznie nastawieni do powstawania w ich kraju obozów dla uchodźców. Dali temu upust  w zeszłym roku w protestach między innymi w Geldermalsen, gdzie na 27 tysięcy mieszkańców na ulice miasta wyszło około 2 tysiące osób. Ludzie burzyli się też  podczas sesji rady miasta w  Purmerent. Natomiast obóz zamieszkały przez Syryjczyków w Woerden obrzucono między innymi fajerwerkami. Między zwolennikami i przeciwnikami przyjęcia uchodźców gdzieniegdzie dochodziło do rękoczynów. A osoby, które wypowiadają się przeciwko przyjęciu imigrantów nazywane są rasistami.

Według badań przeprowadzonych przez IFOB około 92% mieszkańców Holandii jest zdania, że imigrantów należy niezwłocznie deportować. 77% z badanych wskazało, że nie zgadza się na utrzymywanie ich  z holenderskich pieniędzy.

W 2014 roku na terenie Holandii mieszkało już 735 tysięcy cudzoziemców, z czego 330 tysięcy pochodzi  spoza UE. Najczęściej o azyl ubiegają się osoby pochodzące z Syrii, Erytreii oraz bezpaństwowcy.  Powodem ich ucieczki z własnego kraju najogólniej rzecz ujmując są:  wojna, chaos oraz chęć polepszenia swojego życia.

My spotkaliśmy dwóch Syryjczyków w Geldermalsen. Przyjechali tam pozwiedzać. Nie „ziali” nienawiścią, a raczej byli ciekawi nowego, otaczającego ich świata. Jeden z nich był bardzo otwarty i po angielsku usiłował tłumaczyć, co tak na prawdę dzieje się w Syrii. – Tam już nikt nie wie, kto z kim i o co walczy – dodał po wymienieniu wszelkich sił wojskowych, które tam funkcjonują. Sam został wcielony do wojska, z którego uciekł. Wcześniej studiował, ale musiał przerwać naukę. W kraju została część jego rodziny. Ludzie dziwnie, ale także z ciekawością przeplecioną z nieufnością patrzyli, kiedy szliśmy między targowymi straganami. Potem spotkaliśmy się raz jeszcze. Mój rozmówca trzymał w koszyczku z dłoni małego wróbla. – Nie wiesz, gdzie tu jest weterynarz? Jemu trzeba pomóc przecież…

AB

 

Na bazie między innymi: http://wpolityce.pl/swiat/270147-bojki-podpalenia-i-ostry-spor-o-uchodzcow-w-holandii-krol-apeluje-o-spokoj-przemoc-nie-jest-rozwiazaniem-wideo