Przesądy ślubne

Tyle ile krajów, tyle jest znanych światu zabobonów związanych ze ślubem. Niektórzy w nie wierzą, ja jednak podchodzę do większości z przymrużeniem oka.

Sama przygotowuję się do uroczystości, która zbliża się wielkimi krokami, dlatego temat jest mi znany. Nie biorę wszystkiego na poważnie, ponieważ dużo z nich jest trochę udziwnionych. Najbardziej powszechnie znanym przesądem, do którego restrykcyjnie podchodzę jest: narzeczony nie może zobaczyć, przed ślubem, przyszłej małżonki w sukni ślubnej(nie będę dodawała tutaj „ponieważ przynosi to pecha”, gdyż trzeba by było te stwierdzenie podkreślać w 95% przedstawianych przypadków). Zabobon stary jak świat, bardzo dobrze znany. Przewija się on wszędzie: w serialach, w życiu codziennym, w filmach, sztukach teatralnych… Właśnie „upychanie” go w każdą dziedzinę życia spowodowało, że stał się aż tak bardzo popularny.

Kolejny pomysł społeczeństwa to Panna Młoda kupuje narzeczonemu koszulę ślubną, on jej natomiast buty. Na kilka dni przed ślubem te właśnie buty, należy umieść na parapecie aby mogło wlecieć do nich szczęście. Tutaj bardzo ładnie nam się złożyło, ponieważ mamy dwa przesądy w jednym. Co do kupna koszuli i butów- nie wiem na jakiej zasadzie przesąd działa. Zawsze mówi się, że chłopak nie może kupować obuwia dziewczynie gdyż ta od niego odejdzie. Najwyraźniej ślub jest momentem przełomowym. A buty wystawione na parapecie- na pewno z tego skorzystam. Przynajmniej będzie zabawnie.

Oczywiście niebieska podwiązka+ coś nowego+ coś pożyczonego+ coś starego+ coś niebieskiego= będę obwieszona jak choinka też będzie raczej aktualne. Cały ten zestaw ma przynieść: dobre kontakty z nową rodziną, wierność małżonka, płodność, dobrobyt i szczęście. Tych wymienionych rzeczy nigdy nie za wiele, dlatego też nie ma powodu by kusić los.

Kolejny przesąd dotyczy przymierzania sukien ślubnych przez niezamężne siostry Panny Młodej. Jeśli któraś, nawet z czystej ciekawości, tego dokona skazuje się na staropanieństwo. Jakoś ciężko to ze sobą powiązać, cóż, niektórzy mają pomysły…

Czy zastanawiałyście się kto ma Was prowadzić do Ołtarza? Prosiłyście Ojca czy jednak Pan Młody był za to odpowiedzialny? Wg wierzeń, prowadzić powinien przyszły mąż i to z lewej strony, ponieważ jego prawa strona ma odganiać złe moce, które mogłyby przeszkodzić w zawarciu małżeństwa. Czy Wam również wydaje się to dość absurdalne? Wyobraźcie sobie taką sytuację: Kościół pełen gości, idziecie do Ołtarza a pan Młody jak opętany wymachuje prawą ręką. Już samo wyobrażenie jest komiczne.

Żadna kobieta oprócz Panny Młodej nie może być w bieli. W pełni z tym się zgadzam. Może niekoniecznie pod względem przesądu jako przesądu tylko dobrego gustu. W końcu ślub ma się raz w życiu. Ten dzień należy do Państwa Młodych, dlatego też nikt nie powinien im wchodzić „w paradę” pod jakimkolwiek względem.

//

Kolejny przesąd, który jest dość ciekawy to świece w Kościele. Jeśli palą się równo, to symbolizuje zgodę i szczęście w małżeństwie. Jednak gdy migają lub gasną świadczy to kłótni małżonków.

Przesądów jest mnóstwo. Niektóre są naprawdę przerażające. Najdziwniejsze, że ludzie w nie wierzą. Na zdrowy rozsądek najlepiej podchodzić do nich z przymrużeniem oka. Nie brać wszystkiego na poważnie. Zabobony wpisały się już w naszą kulturę i nikt tego nie zmieni. Są częścią naszej tradycji. Należy się z tym pogodzić jednak nie jest równoznaczne to z tym, że mamy wierzyć w nie bezgranicznie.

Transport w Holandii

//