Romańskie Asten i kebab w tle

– Co tu jest ciekawego do zobaczenia?

– Kościół De Heilge Maria Presentatie i ja   – odpowiedział właściciel przyczepy, z której sprzedawał kebab, a do której stało już kilku klientów.

Nad głową sprzedawcy wisiała kartka z napisem w języku polskim: „Sprzedajemy mięso ze świń”. Sprzedawca mówił coś po holendersku do swego kolegi. Stwierdziłam, że mogli by się porozumiewać w języku, w jakim napisano informacje o mięsie. Słysząc to, stojący przede mną wysoki, szczupły mężczyzna odwraca się do mnie i odpowiada po polsku: -Tu naprawdę nie ma nic ciekawego…

A jednak…

Asten pamięta jeszcze czasy rzymskie, a wieku XVII zostało aż dwa razy napadnięte i spalone przez wojska szwedzkie i angielskie.

Dzisiaj warto odwiedzić w nim Klok &Peel Museum, w którym między innymi można obejrzeć ekspozycje przedstawiające życie codzienne ludzi z obszaru centralnej i północnej Limburgii oraz wschodniej i północnej Brabancji. Wszystko pokazane jest na przestrzeni ostatnich 10 milionów lat. Wtedy na tych terenach były bagna i torfowiska. Wiele z prezentowanych przedmiotów z minionych  kilku dekad to  darowizny, jakie otrzymywali pracownicy muzeum od mieszkańców regionów. Dodajmy tylko, że początki tego obiektu są w roku 1973, kiedy to z inicjatywy biologa  Jana Vriendsa powstało centrum przyrodnicze.

kosaciol asten

Co jeszcze można zobaczyć w Asten? Może kolejny zrewitalizowany malutki kościół, w którym funkcjonuje restauracja „In De Gloria” lub ludwisarnię Royal Eijsbouts. Na południe od wsi znajduje się pochodzący z XII wieku zamek. Od jego określenia  „Aa-Stein” lub tłumaczenia innego powiedzenia „Kamień położony / zbudowany na rzece Aa” podobno pochodzi nazwa Asten.

Autobus do Eindhoven jeździ co godzinę. Pozostało mi pójść coś zjeść do pobliskiej restauracji, gdzie zupa pomidorowa jest naprawdę zacna. A i inne przynoszone klientom daniom wyglądały smacznie. Po drugiej stronie ulicy jest kolejna knajpa, w której sądząc po odgłosach zabawa była przednia. Czekając na autobus obserwowałam mijające mnie co rusz samochody z polskimi rejestracjami.

Tekst: Alicja Badetko

zdjęcia: wikipedia.org (strona Asten), fanpage Asten na Facebooku.