Tulipany

Wiosenne kolorowe dywany tulipanów

Co pierwsze przychodzi na myśl, kiedy myślisz o Holandii? Rowery? Wiatraki? Tulipany? To chyba trzy najbardziej charakterystyczne atrybuty tego kraju. Z każdym z nich wiąże się osobna historia. A jak to wygląda w przypadku tulipanów?

Początki tulipanów na świecie

Pomimo tego, że niezmiennie kojarzą się nam z Holandią, to nie tutaj pojawiły się po raz pierwszy. Ich historia sięga aż X wieku naszej ery. Wówczas w Persji oraz Imperium Osmańskim zaczęto je uprawiać na coraz większą skalę. Bardzo ważny dla ówczesnych ludzi był ich nieskazitelny wygląd. Z tego powodu normą stała się staranna selekcja cebulek kwiatów. Wybierano te najbardziej dorodne i zdrowe. Przyciągając uwagę swoim wyglądem zdobywały coraz więcej zwolenników. W Europie Zachodniej tulipany pojawiły się dopiero w 1554 roku. Wiele informacji, do których dotarli dziś historycy wskazuje na to, że stało się to za sprawą ambasadora Imperium Osmańskiego Oghiera Ghiselin de Busbecq’a. Za jego inicjatywą posadzono kwiaty na dworze Ferdynanda I. Naukowych dowodów na to jednak brak. Pewni natomiast możemy być tego, że do ich popularyzacji w dużym stopniu przyczynił się francuski botanik Karol Clusius. Zaczął on w 1573 roku uprawiać je w wiedeńskim ogrodzie botanicznym.

DSCN7210Pierwsze tulipany w Holandii

Po swojej przygodzie z Wiedniem Karol Clusius pojawił się w 1594 roku na Uniwersytecie w Lejdzie. Takich kwiatów nie mogło zabraknąć i w tamtejszym ogrodzie botanicznym, który był de facto jednym z pierwszych w Europie. Takim sposobem pojawiły się po raz pierwszy w Zachodniej Holandii. To właśnie Clusiusa możemy nazwać „ojcem holenderskich tulipanów”.

Tulipomania

Prawdziwy szał tulipanowy pojawił się pod koniec XVI wieku. Swoim zasięgiem objął całą Zachodnią Europę. Jednak temu, co działo się w Holandii nic nie może się równać. W krótkim czasie tulipany stały się produktem ekskluzywnym. Ich ceny rosły w niekontrolowanym tempie. Lokalni handlowcy widząc w sprzedaży kwiatów świetny zysk, kupowali je w olbrzymich ilościach. Momentem kulminacyjnym stał się rok 1637. Wtedy tulipan odmiany Semper Augustus został sprzedany za niebosiężną kwotę 13 tysięcy guldenów. Istnieje nawet pewna legenda, mówiąca o bogaczu, który zastawił swój dom, by móc dostać kilka cebulek. Niestety po odbiór wysłał służącego, który będąc nieświadomym tego, jak drogocenną rzecz niesie zjadł towar w napadzie głodu. Wielokrotnie mieszkańcy gotowi byli oddać za najlepsze odmiany swoją posiadłość czy bydło. Sytuacja stawała się coraz bardziej absurdalna. Doszło do tego, że równowartością ceny cebulek mogła być nawet kamienica w centrum Amsterdamu. Oczywiście jak to bywa w ekonomii, wszystko musiało się odbić głośnym echem. Tak wielkie kwoty doprowadziły do ruiny finansowej, która mocno dotknęła wiele osób. Jednak sławy tulipanom w Holandii nikt już nie zabierze.

DSCN7176Uprawa dzisiaj

Dziś nikogo nie dziwi, że Holandia jest światowym potentantem w uprawie tulipanów. Niesłabnącą popularnością cieszy się największy ogród kwitnących kwiatów cebulowych na świecie w Keukenhof. Oprócz tulipanów możemy podziwiać tu także hiacynty, narcyzy, krokusy i wiele innych gatunków. Obecnie uprawa koncentruje się na południu kraju, w miastach: Lejda, Lisse, Noordwijk, Haarlem, Hillegom. Mnogość pól posadzonych w całości kwiatami cebulkowymi zachwyca. Najlepszą porą na odwiedzenie tych obszarów jest kwiecień i maj. Będąc tam właśnie o tej porze roku, zrozumiemy, dlaczego Holandii tulipanami słynie. Jest to jedno z pierwszych miejsc, które w Holandii koniecznie trzeba zobaczyć.

Hodowla kwiatów

Zajmowanie się tulipanami nie jest wcale łatwą sprawą. Z pewnością doskonale o tym wie część udających się na emigrację do Holandii Polaków. Często dostają oni pracę przy obróbce i czyszczeniu cebulek. Jest to zajęcie zajmujące wbrew pozorom dużo czasu. Wyjątkowo trudno jest ten proces zmechanizować. Wszystko zaczyna się już jesienią. Pod koniec października lub na początku listopada. Właśnie wtedy sadzi się wcześniej do tego przygotowane cebulki. Na cebulce “matce” wyrośnie kilka młodych pączków. Tylko jeden z nich będzie miał szansę w pełni rozkwitnąć i nadawać się do sprzedaży. Pozostałe to tak zwane klisters. Latem zostaną wykopane i ich zadaniem będzie dać życie nowym kwiatom następnej jesieni.

Edyta Wajda

Zdj. Alicja Badetko

Reklama


ogloszenia holandia


//

Busy do Polski – Holandii