Wiatrakowo z XVIII wieku

Jeśli do dyspozycji macie tylko jeden dzień w Rotterdamie, a dodatkowo kochacie wiatraki , to  zdecydowanie polecamy wycieczkę do Kinderdijk. Jest to skansen, gdzie do obejrzenia mamy  19 autentycznych wiatraków  z XVIII wieku. 17 z nich zbudowano pomiędzy 1738 and 1740 i od samego początku służyły do odprowadzania wody z tego polderu.

13094233_10209362053152759_2355839072548539972_n

Mimo, że miejsce od 1997 roku wpisane jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, to bilet trzeba zapłacić (7,5 euro dorośli, 5,5 euro dzieci do 4 roku życia, a maluszki gratis.)Więcej informacji: https://www.kinderdijk.com/openinghours

Przy okienku pojawi się również opcja 12 euro – co gwarantuje wejście do wszystkich otwartych młynów oraz możliwość popłynięcia do atrakcji stateczkami. 3 Postoje łódeczek przypominających te z amsterdamskich  kanałów usytuowane są przy ważniejszych wiatrakach. Istnieje możliwość przejechania skansenu na rowerze, jak i przejścia pieszo. Nie mniej w pogodę deszczową żadna z opcji nie jest lepsza. Kiedy wieje i deszczem zacina raz słabiej, raz mocniej , to trudno mówić o wybitnych walorach tego miejsca, które niewątpliwie są.

13102838_10209362056952854_32137927864280432_n

Idąc asfaltową drogą mamy po obu stronach wiatraki , oddzielone od chodnika rowem z wodą, polem lub kanałem. Co chwila mija nas łódka, a na niej turyści fotografujący je. A trzeba wiedzieć, że do kilku można wejść. A co zobaczymy w środku? Na przykład maleńkie mieszkanko, w którym część jadalna i sypialnia są w jednym. A aneks kuchenny zajmuje niewielką przestrzeń przy wejściu. Nie ma toalety, zatem nocnik stoi u wezgłowia również niedużego łóżka. Na górze pracuje wielkie koło – serce całego mechanizmu.

13083254_10209362075833326_5717203732692135626_n

Przez niewielkie okno rozpościera się widok na okolicę, co kilka sekund zakłócony przez skrzydło wiatraka. Słychać obroty młyńskiego koła i już wiadomo, jak dużo pracy go to kosztuje. Niezwykłe wrażenie dostojności, dumy, spokoju, niezmienności przedstawia kilka wiatraków ustawionych obok siebie wzdłuż głównego kanału. Zresztą prowadzą nas one od niemal wejścia do samego końca skansenu.

13119854_10209362098833901_4606021372288939058_o

W tym „wiatrakowie”  nie umrzemy z  głodu.  Zarówno przy wejściu , jak i nieco za połową trasy są punkty gastronomiczne, gdzie ceny nie odbiegają od ogólnie przyjętych. A wychodząc koniecznie wstąpmy do sklepu pamiątkarskiego, gdzie kupimy holenderskie  buty, drewniane – kolorowe tulipany, magnesy na lodówkę, obrazki, długopisy, koszulki itp.

13103491_10209362088353639_1461862859612056186_n

Nasza reporterka była światkiem śmiesznej sytuacji przy kasie. Oczywiście z udziałem Polaków. Dowiedziawszy się, że oprócz 13 euro za dopłynięcie z Rotterdamu muszą jeszcze zapłacić za wstęp , odwrócili się na pięcie. Bluzgali do tego pod nosem na niegodziwość Holendrów… Aha Museum Kaart, podobnie jak inne karty rabatowe, nie są tu akceptowane.

Do Kinderdijk dotrzeć można z Rotterdamu tramwajem wodnym. W chwili, kiedy ukazuje się ten tekst pływa już tramwaj bezpośredni o numerze 202.

Więcej informacji:  https://www.kinderdijk.com/