Widok z Euzebiusza

Jak coś zarobimy, to remontujemy. Jak nie ma pieniędzy , nic nie robimy. Każdy dzień remontu to wydatek 1000 euro – odpowiedziała pani za szkłem w punkcie sprzedaży biletów w kościele pod wezwaniem Św. Euzebiusza w Arnhem.

Późnogotycki kościół znajduje się w centralnej części miasta nieopodal ratusza. Obiekt sakralny w czasach swej świętości musiał robić wrażenie na wiernych swą wielkością, strzelistością i smukłością budowli oraz żebrowymi sklepieniami, jak również bawiącymi się ze  światłem witrażami. Dziś kościół jest zadbany, a ściany ma wybielone. Wszystko jest takie ascetycznie, wysprzątane, z sufitu wiszą nowoczesne lampy, ale pustka przebija wszędzie.

arnh

Brakuje zapachu kadzidła i ciemności tworzącej tak charakterystyczny nastrój kościołów gotyckich. Miejsce jest piękne, z zewnątrz budzi zachwyt między innymi ornamentyką. Nie ustępuje wielkością podobnym obiektom w Thorn lub Den Bosch.

Budowano go w sumie ponad 100 lat (1452 -1570). Stoi na miejscu kościoła z X wieku po wezwaniem Św. Marcina. Gdy w  1453 parafia otrzymała relikwie Św. Euzebiusza zmieniono jej patrona. Wielkim przyjacielem kościoła był książę Karol Geldryjski. W podziękowaniu za szczodrość został on  pochowany nieopodal głównego ołtarza. Jego grób stanowi jedną z ciekawszych atrakcji tego miejsca.

arn3

W XVI wieku kościół przeszedł w ręce protestanckie. Odcisnęło się to na wyglądzie wewnątrz budowli. Usunięte zostały rzeźby, ołtarze , bogate w detale malowidła. Zapanował ascetyzm. Niestety z czasem obiekt wymagał remontu, który trwał 36 lat i skończył się w 1930 roku. II wojna światowa odcisnęła się na Św. Euzebiuszu.

arn2

Na kościelnej wierzy we wrześniu 1944 roku lądowali brytyjscy żołnierze, a następnie w zawierusze wojennej kościół został spalony. Zawaliła się również wspomniana wieża. Po wojnie podjęto próby odbudowy obiektu. W 1961 roku w obecności królowej Juliany kościół oddano ponownie do użytku. A 3 lata później odrestaurowana została 73 metrowa wieża .

13082557_10209361960670447_8973949387315678777_n

To właśnie ona stanowi największa i najwyższą atrakcję, kiedy planuje się zwiedzać Św. Euzebiusza. Wyjeżdżając na górę „mijamy”, choć to nienajlepsze określenie, najcięższy w Europie dzwon i pomniejsze dzwonki tworzące przepiękny i słyszalny w mieście  carillon.  A z góry widok jest niesamowity, na 4 strony świata. Tylko zdjęcia można robić przez szybę, co czasem bywa kłopotliwe. Szczególnie w deszczową pogodę.

arn4

Tu widzimy najbrzydszą część miasta, na kształt której my mieszkańcy nie mieliśmy wpływu. Tam macie państwo most, o który toczyła się bitwa w ramach operacji „Market Garden” we wrześniu 1944 roku, z udziałem wojsk brytyjskich, ale i polskich… –   mówi przewodniczka grupy emerytów z Wielkiej Brytanii. Przestrzeń na wieży jest niewielka i 20 osób zdaje się być tłumem. Z jednej strony widać jeszcze toczące się prace remontowe i archeologiczne.

Kupując bilet umożliwiający zwiedzanie kościoła można otrzymać tańszą wejściówkę na wieżę. Cały wydatek zamknie się w 5-6 euro. Karta Muzealna nie jest akceptowalna. Na miejscu można kupić publikacje na temat zabytku, a także wydawnictwa związane z II wojną światową. Oczywiście o wydaniach w j. polskim można zapomnieć.

 

Alicja Badetko (zdjęcia i tekst)