Zamek w Helmond

Przynajmniej do listopada/grudnia 2016 roku zamek w Helmond będzie remontowany. To jednak nie zmienia faktu,  że warto  mu się przyjrzeć. Jego ściany grube są na 1,5 metra . Otacza go podwójna fosa, w której w słoneczny dzień odbija się fortyfikacja. Po przekroczeniu bram jest niewielki  placyk. To na nim odbywają się zabawy np. z okazji Mikołaja. A po wejściu do środka mamy do wyboru: galerie i muzeum. A jeśli ktoś pragnie w tym entourage wziąć ślub – to także jest możliwe.

12294914_10208119364086309_1019724690080032178_n

Sam zamek zbudowała rodzina Van Berlaer w 1402 roku. Zastąpił on  inny obiekt, który położony był 250 metrów dalej, idąc na południowy – zachód.  W 1549 roku spłonął. W XVI wieku jego właściciel opowiedział się po stronie Hiszpanów w wojnie osiemdziesięcioletniej. W rezultacie miasteczko zostało oblężone. Niewiele później, bo w 1587 roku historia powtórzyła się.

11202813_10208119366846378_6047403792665571015_n

15 lat później zamek został znowu zaatakowany. Broniło go 45 żołnierzy, którzy niestety musieli się poddać. Początkiem XVI wieku zamkiem władała rodzina Van Cortenbach. Jednak  woleli swoją drugą posiadłość w dzisiejszej Belgii i obiekt w Helmond trafił w ręce patrycjusza z Utrechtu. Wtedy też odzyskał dawny blask. W 1920 roku sprzedano go radzie miasta i odtąd stanowi jej własność.

Alicja Badetko (tekst i zdjęcia)