ZOO w Overloon

Zoo zwiedza się w dwie godziny , a my zamykamy za godzinę… – stwierdziła pani za kasą w parku dla zwierząt w Overloon. – To jak chcą Państwo bilet, czy nie?

Oczywiście, że chcieliśmy. Tym bardziej, że jeszcze przed samym wejściem jest stanowisko z pandami rudymi oraz pływającymi w mini bajorku i bawiącymi się kamieniami wydrami.

13244802_10209597887008458_2276557936214298189_n

W dodatku  pomyliliśmy trasy  i  generalnie przeszliśmy cały park zoologiczny. Jednym słowem warto, ponieważ jest  on ciekawie pomyślany, przypominający chwilami safari. Szczególnie, gdy  przechodzimy dwa metry od wylegujących się kangurów, a  stojący pod płotem struś nie ma nic ciekawszego do roboty jak nas obserwować .

13310325_10209597894848654_968668891334147574_n

A jak wiadomo kopniak takiego ptaka może zrobić człowiekowi krzywdę. Na tym wybiegu  wcale nie było barierek oddzielających nas od zwierząt lub ułożonych na pewnej wysokości, ukrytych przed widzem, mini elektrycznych pastuchów.  Innymi słowy przechodziliśmy przez ich przestrzeń życiową. Oczywiście na chodniku wskazano, by nie przekraczać ścieżki spacerowej. Nie mniej lekki strach był. Natomiast zwierzęta raczej nie reagowały na przechodzących przez ich poletko turystów.

13307198_10209597924569397_3691773431065833339_n

W tym ZOO chronione gatunki żyją  dostojne, korzystając z promieni słonecznych. Lwy, tygrysy oraz leżące przy wraku samolotu  hieny leniwie obserwują przechodzących.

13335638_10209597928009483_3167615230090864254_n

Oddzielone od ścieżki  fosą  mieszkają sobie  żółto-czarne tygrysy, które zadziornie spacerują wzdłuż płotu. Po jego drugiej stronie dokładnie to samo robią ich białe odpowiedniki.

13335638_10209597915649174_482109303560068380_n

Zachwycają  lemury z dumnie podniesionymi ogonami spacerujące po kładce nad wodą; małpiatki „opalające się na maleńkiej wysepce , ze spokojem przeżuwające liście wielbłądy i na nic nie zważające mini hipcie.

Dumnie prężą się pomarańczowo – kremowe flamingi…

13237872_10209597913089110_6994342343819571775_n

To oczywiście nie wszystkie zwierzęta, jakie są w zasobach ZOO.  Ale chyba te najważniejsze i najcenniejsze.

Ostatnim zwierzakiem, które spotkaliśmy w parku był paw. Król Paw chciałoby się powiedzieć. Prezentował swój piękny ogon drobiąc na małych nóżkach to do przodu, to w okół własnej osi.

Przestrzeń przyznajemy robi wrażenie, trzeba tylko pilnować się drogowskazów na pniakach. W innym przypadku o zgubienie w krętych chwilami zaułkach jest bardzo łatwo.  Ale co to dla nas potomków Indiana Jones.;)

Bilet kosztuje 16 euro.